Karpacz - Karpacz - zimowe impresje

Jestem po ASP i wszędzie noszę z sobą szkicownik i ołówek. W drodze do Karpacza spodziewałem się przeżyć piękne chwile, oddając się kontemplacji zimowych krajobrazów. Najpierw w twórczym zapale zobrazowałem mój stary, stylowy pensjonat
Karpacz, tak bardzo charakterystyczny dla tych stron, ze wstawkami muru pruskiego, aczkolwiek o typowej górskiej architekturze. Gra słonecznego światła słonecznego na zaśnieżonym dachu, mieniące się w blasku dogorywającego dnia sople, wszystko pokryte nikłymi smużkami cienia rzucanego przez dym, który sączył się leniwie z komina. Potem naszkicowałem to, co w Karpaczu jest najcenniejsze - świątynię Wang, z dbałością o każdy szczegół tego unikalnego cacka architektonicznego. Ogromną czapą śniegu przykryty kościółek przypominał wspartego na łokciu wędrowca, który w półśnie odpoczywa przed dalszą drogą. Karpacz sportretowałem z daleka i bliska, i domy, i ludzi, i odpoczywającą w puchowej pościeli przyrodę. po powrocie do rodzinnego Krakowa powstała moja nowa seria pt. Zimowe impresje.
Warto zobaczyć: