Wakacje - wwaakkaaccjje

Do wakacji w tym roku przygotowywałem się bardzo starannie. Nie chciałem zafundować mojej rodzinie takiej niespodzianki, jak ostatnio, kiedy to w zarezerwowanych pokojach spotkaliśmy kilka pokoleń karaluszego rodu. Przejrzałem wszelkie możliwe oferty z nagłówkami
Wakacje, czy to w prasie, czy to w internecie i wybrałem jedną, mając nadzieję że nie spotka nas żadna niemiła niespodzianka. Wakacje nad morzem były najciekawsze, więc co roku latem odwiedzaliśmy coraz to inne miasteczko. Tym razem było to Sarbinowo. Wioska w zasadzie i w kąpielówkach, na bosaka można było paradować cały dzień. Pełna swoboda i tego nam trzeba było. Na dodatek nasz pensjonacik był dopiero co wybudowany i urządzony z dużym smakiem. Ja stawiałem na pływanie, Jolka na łażenie. Tylko raz wybrałem się z nią do latarni morskiej w pobliskich Gąskach. Na tych wakacjach nie mieliśmy naprawdę żadnych niemiłych przeżyć - dowód, że trzeba się do nich jednak przygotować.