Szklarska Poręba - Szkl.Por. - studenckie ferie
Moje pierwsze studenckie wakacje spędzałem w Szklarskiej Porębie. Były chyba najfajniejsze z okresu nauki na uniwerku, bo byliśmy wszyscy po udanej sesji egzaminacyjnej, a następna w planach dopiero latem. Trzeba było opić sukces i okazji było aż nadto, by dopełnić tego rytuału - 4xZ, czyli zakuć,zdać,zapić i zapomnieć. Kolegów niektórych znałem od tej rozrywkowej strony z akademika, ale niektórzy nie uczęszczali zbyt często w naszych imprezach na roku, więc dodatkowo nadarzyła się okazja, by się lepiej poznać. Pensjonat
Szklarska Poręba, jak dla nas, biednych studentów, był prawdziwie luksusowy. Żarcie organizowaliśmy we własnym zakresie, choć tak bardzo kusiły nas zapachy z tutejszej kuchni. Szklarska Poręba, mimo pory zimowej, była ciepła i słoneczna, jak w kwietniu. Nasze plany, że ze Szklarskiej Poręby wyjedziemy jako dobrzy narciarze musiały więc z oczywistych przyczyn ulec zmianie. Dużo łażenia po górach, zwiedzania, dyskoteki w sąsiednim hotelu, uczęszczanie na basen, a przede wszystkim wprawianie się w piciu to był nasz program. Bardzo tym pobytem się zmęczyłem, ale było warto.
Warto zobaczyć: