Pobierowo - poBIERowo

Dziadki wróciły z wakacji w Pobierowie w zeszłym roku tak zachwycone pobytem, że postanowiliśmy pojechać tam z całą rodzinką. Babcia z dziadkiem wprost nie mogli się nachwalić pensjonatu
Pobierowo, więc i tam zarezerwowaliśmy pokoje. Mogłoby tu być jednak trochę nowocześniej, ale naprawdę nie ma co narzekać. Całkiem przyzwoity standard. Samo Pobierowo to taka mała mieścina, poza sezonem całkowicie uśpiona, teraz jednak tętniąca życiem. Gdy dzieci dowiedziały się, że niedaleko nas są ruiny kościółka, z których tylko jedna ściana pozostała na wysokiej wydmie i cudem inżynierowie podtrzymują ją by morze jej nie zabrało, to zapragnęły ją zobaczyć. I tak rozwinęła się w całej rodzinie prawdziwa miłość do wędrowania brzegiem morza. Ja się opalać nie lubię leżąc i do Pobierowa przyjechałem raczej żeby popływać, a żona i dzieci też raczej żwawe, więc wszystkim nam ten aktywny odpoczynek bardzo odpowiadał. I trzeba przyznać, że nie tylko dużo zobaczyliśmy, ale i opaliliśmy się bardziej, niż ci którzy wytapiają się na leżaczku, czy kocyku.
Warto zobaczyć: